PL   |   EN

„Rozproszone trudniej trafić” – raport o bezpieczeństwie energetycznym

Rozproszone trudniej trafić  raport o bezpieczeństwie energetycznym
źródło : Fundacja Greenpeace Polska
Czy polski system energetyczny przetrwałby konflikt zbrojny? Najnowszy raport Greenpeace „Rozproszone trudniej trafić” analizuje doświadczenia Ukrainy z lat 2022–2026 i stawia sprawę jasno: wielkie, tradycyjne elektrownie to w warunkach wojny łatwe cele, a trwające w Polsce w najlepsze zastępowanie bloków węglowych nowymi blokami gazowymi naraża nas na powtórkę ukraińskiego scenariusza.

Wielkie cele, wielki paraliż

Z raportu wynika, że Ukraina straciła niemal 90% mocy w dużych elektrowniach węglowych i gazowych. Rosyjskie ataki pokazały brutalną asymetrię – jedna, warta kilka-kilkanaście milionów złotych rakieta wystarczy, by nawet na lata wyłączyć całą elektrownię. Rosjanie z rozmysłem atakują naprawiane bloki ponownie, uniemożliwiając ich ponowne uruchomienie, dodatkowo dziesiątkując wykwalifikowany personel. Tymczasem Polska, zastępując węgiel gazem, utrwala ten konwencjonalny model energetyki, grożący powszechnym brakiem energii w przypadku napaści Rosji na nasz kraj. 

– Jest dla mnie niezrozumiałe, jak szefowie wielkich spółek energetycznych mogą w kółko opowiadać, że ich wielkie nowe inwestycje w bloki gazowe i infrastrukturę gazową zapewniają Polsce bezpieczeństwo energetyczne. Jest dokładnie odwrotnie. Budują molochy, których nie da się obronić w przypadku ewentualnych ataków Rosji – mówi Anna Meres, autorka raportu i koordynatorka kampanii klimatycznych Greenpeace Polska.  

OZE jako energetyczna tarcza

Prawdziwym bohaterem odporności okazały się źródła rozproszone. Raport ujawnia, że mimo ciągłych ostrzałów, moc ukraińskiej fotowoltaiki w 2026 roku przekroczyła poziom sprzed inwazji. Dlaczego? Bo tysięcy paneli na dachach i małych farm nie da się zniszczyć pojedynczymi atakami.

– Energetyka rozproszona z odnawialnych źródeł to nie tylko ekologia. Tak powinien wyglądać kluczowy element polskiego bezpieczeństwa narodowego. System oparty na tysiącach małych, tanich źródeł i na magazynach energii jest dla agresora zbyt skomplikowany do całkowitego sparaliżowania. Niszczenie takiej infrastruktury staje się też bardzo drogie i mało skuteczne, bo naprawa instalacji fotowoltaicznych jest tania i szybka – dodaje  Anna Meres.

Doświadczenia Ukrainy z lat 2022–2026 udowadniają, że odporność systemu energetycznego w warunkach wojny zależy przede wszystkim od jego struktury. Największe straty poniosły duże, scentralizowane elektrownie konwencjonalne na węgiel i gaz oraz infrastruktura przesyłowa wysokiego napięcia. Utrata pojedynczych bloków o dużej mocy powodowała natychmiastowy deficyt w systemie, zaburzenia bilansowania i wzrost ryzyka blackoutu. Odbudowa tych jednostek okazuje się procesem wieloletnim, kosztownym i podatnym na ponowne ataki, a więc w dużej mierze nieskutecznym.

Rozproszone odnawialne źródła energii – w szczególności fotowoltaika wsparta magazynami energii – wykazują znacznie większą odporność, a ich odbudowa i budowa nowych jest możliwa także w warunkach wojennych. Pokazuje to, że system oparty na wielu mniejszych jednostkach wytwórczych może być potencjalnie trudniejszy do szybkiej destabilizacji niż system skoncentrowany wokół kilku dużych obiektów infrastruktury energetycznej.

Czytaj raport

lub wejdź na stronę Greenpeace: „Rozproszone trudniej trafić” – raport Greenpeace o bezpieczeństwie energetycznym w warunkach wojennych na przykładzie Ukrainy - Greenpeace Polska

 

Tagi

Stworzone przez allblue.pl