Nowe rozporządzenie, nowe wymagania
Wprowadzenie rozporządzenia jest od dawna oczekiwanym wydarzeniem w branży związanej z adaptacją do zmian klimatu. Oczekiwanie to mniej wiąże się z opisem obowiązków sprawozdawczych, co z listą mierników i wskaźników monitorowania. Te bowiem były, i są nadal, przyczyną licznych kontrowersji w gronie samorządów miejskich oraz wykonawców planów. Teraz lista tych mierników i wskaźników jest już znana.
Jako obowiązkowe mierniki monitorowania skuteczności wskazano:
1. Zasoby zieleni miasta - udział powierzchni zieleni w powierzchni miasta oraz
2. Potencjał infiltracyjny i retencyjny miasta - udział obszarów przepuszczalnych, pokrytych roślinnością oraz gruntów pokrytych wodami w powierzchni miasta
Jako obowiązkowe wskaźniki monitorowania skuteczności wskazano:
1. Udział pokrycia koronami drzew w powierzchni miasta.
2. Udział terenów zieleni z liczbą koszenia nie większą niż dwa razy w roku w powierzchni terenów zieleni.
3. Udział powierzchni obszarów zieleni publicznej w powierzchni miasta.
4. Udział powierzchni parków spacerowo-wypoczynkowych i zieleńców w powierzchni miasta.
5. Udział powierzchni biologicznie czynnej w powierzchni zrealizowanych robót budowlanych w pasach drogowych.
6. Pojemność urządzeń małej retencji, które zatrzymują wodę w naturalny sposób, przypadając na 1 km2 miasta.
7. Pojemność sztucznych zbiorników retencyjny przypadająca na 1 km2 miasta.
8. Odsetek pojazdów publicznej komunikacji miejskiej wyposażonych w klimatyzację.
9. Odsetek przystanków komunikacji miejskiej chroniących przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.
10. Liczba powszechnie dostępnych punktów poboru wody przeznaczonej do picia.
11. Liczba budynków użyteczności publicznej udostępnionych mieszkańcom w celu schronienia przed wysokimi temperaturami.
12. Odsetek gminnych budynków dla dzieci, młodzieży, osób starszych i chorych, poddanych modernizacji w celu poprawy komfortu termicznego tych osób.
Całe rozporządzenie jest dostępne na stronie Dziennika Ustaw.
Dla nas obowiązkowe wskaźniki monitorowania skuteczności są nieporozumieniem, z dwóch powodów. Po pierwsze, naszym zdaniem nie należy wymagać od każdego miasta używania wszystkich 12 wskaźników – po prostu miasta powinny mieć prawo wybrać do monitorowania z tej listy te, które najbardziej pasują do sytuacji miasta. Nie wszystkie miasta są objęte wszystkimi rodzajami zagrożeń i nie wszystkie muszą chcieć rozwiązywać istniejące problemy w ten sam sposób. Można by jedynie wskazać, że musi to być np. 6 wskaźników z 12. Po drugie, obecna lista wskaźników w praktyce wiąże ręce miasta w zakresie tego, jakie działania powinny realizować w celu ochrony przed określonymi zagrożeniami, nawet jeśli te zagrożenia nie są dla danego miasta istotne. Ale wskaźniki są.
Ceny MPA, jak za pracę magisterską
Może rozporządzenie pozwoli zahamować widoczny spadek cen za przygotowanie miejskich planów adaptacji w ostatnich miesiącach dla miast nie większych niż 100 tys. mieszkańców. W przetargach rozstrzyganych w miesiącu maju i czerwcu 2026 roku w wybranych miastach wybierano oferty poniżej 60 tys. złotych, a nawet 50 tys. złotych brutto za wykonanie pełnego miejskiego planu adaptacji. Niekiedy zgłaszano oferty nawet na poziomie 30 tys. złotych, choć póki co takie nie zostały wybrane. Nawet w dużym mieście z ponad 100 tys. mieszkańców i odpowiednio większą powierzchnią administracyjną ostatnio rozstrzygnięte przetargi nie przekraczają 100 tys. złotych brutto.
Wykres przedstawia ceny w wybranych rozstrzygniętych przetargach w miastach do 100 tys. mieszkańców w okresie od 1 czerwca 2025 do 30 maja 2026. Niektóre przetargi zawierały konieczność realizacji usług dodatkowych, w szczególności w zakresie promocji i edukacji.

Przy cenie na poziomie 50 tys. złotych brutto realne wynagrodzenie wykonawcy wynosi 40 650 złotych, czyli równowartość 7 miesięcznych pensji minimalnych wraz z kosztami pracodawcy. A przecież wykonanie takiego planu musi spełnić wymagania ustawowe, w tym wykonanie opracowań mapowych (wymagające umiejętności informatycznych w programach GIS), a także często zlecane łącznie procedury strategicznej oceny oddziaływania na środowisko (wymagające ustawowo określonego odpowiedniego wykształcenia wyższego co najmniej od głównego autora). Teraz dziś dochodzi do tego także nowe wymaganie z rozporządzenia. Pikanterii tej sytuacji dodaje fakt, że w większości bez wyjątku przetargów zleceniodawcy wymagają posiadania zespołu złożonego z co najmniej 3 osób z wykształceniem wyższym, a więc ich stawki wynagrodzeń na pewno są wyższe niż minimalne.
Powstaje zatem pytanie – jak dokładne to będą plany i czy faktycznie warto je przygotowywać? Może monitoring ich realizacji faktycznie coś zmieni, ale na razie mamy powtarzającą się sytuację z okresu przygotowywania Planów Gospodarki Niskoemisyjnej, a także z rynku Programów Ochrony Środowiska, którą próbowaliśmy określić w naszym raporcie „Lokalna transformacja energetyczna i polityka klimatyczna” [LINK DO WERSJI WCAG]. W skrócie – tworzymy serię „półkowników”.