PL   |   EN

Lepiej płacić sobie czy satrapom?

Pracownik kopalni węglowej
źródło : pexels.com
Sprawa opłat klimatycznych za paliwa dla budownictwa oraz transportu wraca jak bumerang. System, tzw.: ETS2, który ma wejść w życie od 2027 roku na mocy dyrektyw Unii Europejskiej, krytykują zarówno posłowie opozycji, jak i rząd. A satrapowie eksportujący te paliwa zacierają ręce.

Polska importuje obecnie zza granicy większość paliw służących ogrzewaniu domów i funkcjonowaniu transportu. W 2024 roku import węgla kamiennego do Polski wyniósł 10%, a większość importowanego węgla jest przeznaczone dla ogrzewania w domach jedno i wielorodzinnych poza systemami ciepłownictwa zbiorowego. W 2024 roku import gazu ziemnego do Polski wyniósł 82%, a ropy naftowej aż 97%. Wskaźniki te od kilku lat mają tendencję rosnącą

Komu płaciliśmy za zakupione paliwa? Za ropę naftową między innymi Arabii Saudyjskiej (52%), a za gaz ziemny między innymi Katarowi (13%). Obydwa to kraje islamskie, a nie bliska Europie „chrześcijańska demokracja”. Za obydwa paliwa sowicie płaciliśmy także Stanom Zjednoczonym (17% zużycia gazu ziemnego i 7% zużycia ropy naftowej), których postawa wobec wojny Rosji z Ukrainą nie jest obecnie jednoznaczna. Węgiel kamienny importowaliśmy natomiast między innymi z Kazachstanu, który podejrzewany jest o reeksport tego paliwa z Rosji. 

Łączne roczne koszty importu różnych paliw kopalnych do Polski w 2024 roku wyniosły 112 mld złotych. Posłowie straszą nas bilionem złotych, ale faktycznie roczne koszty działania opłat za paliwa w systemie ETS2 dla Polek i Polaków mają wynieść tylko ok. 27 mld zł. To niecałe 1/4 kwoty, którą co roku wysyłamy do naszych importerów. Te 112 mld złotych rocznie opłat za paliwa kopalne dla eksporterów w niczym się już nam nie przysłużą, a wspomniane 27 mld złotych opłat za paliwa kopalne w systemie ETS2 trafi do polskiego budżetu państwa i będzie przeznaczone na ograniczenie importu paliw zza granicy. 

Wspomniane 27 mld złotych to nie jest danina na Unię Europejską, ale to pieniądze, które będziemy inwestować my sami w naszą przyszłość bez importu paliw. Przez dziesiątki lat importowaliśmy te paliwa głównie z Rosji, która wydawała nam się już krajem cywilizowanym, ale szybko okazało się, że to mrzonki i finansowaliśmy satrapię. Trudno przewidywać jak długo względnie stabilne i przyjazne dla nas rządy będą utrzymywane w Arabii Saudyjskiej, Katarze czy nawet USA? Jak długo można jeszcze liczyć na ich przychylność? Może zatem lepiej zacząć płacić sobie? 

ETS2 będzie kosztować, ale to inwestycja w nasze własne aktywa, a nie dochód pasywny dla satrapów. 

 

Projekt realizowany w ramach inicjatywy EUKI-funds2 „Social Climate Action: Towards climate-neutral buildings and road transport”

Tagi

Stworzone przez allblue.pl