PL   |   EN

Jak realna jest obietnica atomowego „renesansu”?

Elektrownia atomowa w pochmurny dzień
źródło : pexels.com
W minionym tygodniu, jak co roku od 20 lat grupa specjalistów z całego świata pod kierownictwem Mycle'a Schneidera zaprezentowała „Raport na temat światowego przemysłu jądrowego”. W związku z tym, że niektóre kraje, takie jak Belgia i Włochy zapowiedziały definitywne odejście od atomu, a teraz zdają się wycofywać z tej decyzji i ponownie docierają do nas komentarze o „atomowym renesansie”, postanowiliśmy zajrzeć do raportu i skonfrontować publicystykę z rzeczywistością, wyrażoną w twardych liczbach.

W minionym tygodniu, jak co roku od 20 lat grupa specjalistów z całego świata pod kierownictwem Mycle'a Schneidera zaprezentowała „Raport na temat światowego przemysłu jądrowego”. W związku z tym, że niektóre kraje, takie jak Belgia i Włochy zapowiedziały definitywne odejście od atomu, a teraz zdają się wycofywać z tej decyzji i ponownie docierają do nas komentarze o „atomowym renesansie”, postanowiliśmy zajrzeć do raportu i skonfrontować publicystykę z rzeczywistością, wyrażoną w twardych liczbach.

W raporcie, liczącym 589 stron z licznymi wykresami i ilustracjami znajdziemy 9 rozdziałów i 7 aneksów, poświęconych takim tematom jak: przegląd obecnie działających reaktorów, firm i planowanych inwestycji; części raportu poświęcone głównym graczom takim jak Chiny, Rosja, USA, Francja, Japonia, Korea Południowa, Ukraina, Wielka Brytania, Tajwan; obecny status usuwania skutków katastrofy jądrowej w Fukushimie, raport na temat likwidacji wyłączonych z użytkowania reaktorów na świecie, a także poszczególne podrozdziały poświęcone poszczególnym, nowym, potencjalnym krajom użytkującym energię jądrową.

Z polskiego punktu widzenia szczególnie interesujące będzie przeczytanie podrozdziału poświęconego Polsce jako potencjalnie nowemu użytkownikowi energii atomowej, a także rozdziały: o małych reaktorach - SMR, o zależności firm i państw od rosyjskiego przemysłu jądrowego oraz fragment, porównujący atom i odnawialne źródła energii.

Trendy i liczby

W zarysie podsumowującym dokument jego twórcy konkludowali, że raport przez lata wykazywał regres przemysłu jądrowego i nie sposób porównywać go z dynamicznym rozwojem odnawialnych źródeł energii. Reaktory SMR, pomimo wieloletniego szumu medialnego, nadal nie są rynkową rzeczywistością. Na świecie działa obecnie 1 SMR w Rosji i 1 w Chinach – oba z niską efektywnością. 

Udział atomu w globalnym rynku energetycznym stale spada. Obecnie wynosi 9%, ale warto wziąć pod uwagę, że dużą część tego odsetka stanowią Chiny. Rok 1976 był rekordowy pod względem liczby budowanych reaktorów, a 2002 r. pod względem działających instalacji. Obecnie  atomowa „flota” się starzeje. Przeciętny wiek reaktorów to w Chinach 10 lat, w Korei Południowej 25, a we Francji 39. Średnia światowa to 32 lata. W przypadku Chin zaskakuje wydłużający się czas budowy reaktorów. Podczas gdy obecnie reaktory powinny być w tym kraju budowane szybciej w związku z nabytym już doświadczeniem, pochłania to więcej czasu niż w poprzednich latach. Tajwan z kolei jako piąty kraj na świecie zamknął swój ostatni reaktor.

Rozbiórka rektorów będzie zyskiwać na znaczeniu wraz ze starzeniem się i wyłączaniem z użytkowania konstrukcji. W najkrótszym odnotowanym przypadku proces ten trwał 6 lat, a w najdłuższym 45 lat. 

Ekonomia i geopolityka

Nowe reaktory są budowane głównie w Chinach. Chińczycy budują także w Pakistanie, szukają nowych rynków także w Afryce, ponieważ krajowy rynek się kurczy. Rosja jest obecnie największym eksporterem reaktorów i zawarła w tym zakresie 19 umów z afrykańskimi państwami. Jej własna flota się starzeje, zamykane są stare reaktory, udział atomu zmniejszył się w krajowym miksie do 18%,  ale Władimir Putin chce, by do 2045 r. wartość ta wyniosła 25%. Czas pracy reaktorów „typu czarnobylskiego” jest przedłużany o kolejne lata. Rosja jest jednym z głównych graczy w takich krajach jak Bangladesz, Turcja, Indie, Iran i Słowacja. 

Średni czas budowy (od położenia fundamentów do podłączenia do sieci) planowany na 5 lat statystycznie zabiera w praktyce od 8 do 10 lat. Rekordzistą jest francuski Flamanville, którego budowa miała potrwać 5 lat, a zajęła 17 i zamiast zostać uruchomiony w 2012 r. rozpoczął swoją pracę dopiero w zeszłym roku. 

W USA sytuacja wygląda podobnie. Reaktory starzeją się i nie ma obecnie reaktorów w trakcie budowy. Spośród 135 reaktorów 94 działa w związku z wielokrotnym przedłużaniem licencji. Dodatkowo w amerykańskim przemyśle jądrowym w ostatnich latach miało miejsce kilka głośnych afer korupcyjnych.

Rosyjski czynnik

Kwestie wyboru dostawcy technologii przez poszczególne kraje to nie tylko wybór oparty na kalkulacji ekonomicznej, ale także jest to wybór polityczny, a każda decyzja w zakresie zaopatrzenia i dostaw wiąże się z politycznymi konsekwencjami. Cały rozdział raportu został poświęcony zależności światowego rynku od rosyjskich dostaw paliwa jądrowego oraz wpływom transakcji z rosyjskimi firmami na potencjalne sankcje wobec Rosji. Warto podkreślić, że ze względu na powiązania biznesowe z rosyjskimi firmami nadal nie wprowadzono sankcji na paliwo jądrowe z Rosji. W atomowych transakcjach Rosja występuje jako dostawca, klient i partner. Obecnie 5 zachodnich krajów nadal importuje paliwo jądrowe z tego kraju.

Warto pamiętać także, że 3 elektrownie jądrowe w Ukrainie były i nadal są zagrożone przez rosyjskie działania wojenne, a Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej i funkcjonujący obecnie system nie są w stanie zapobiec ani zabezpieczyć elektrowni jądrowych przed działaniami wojennymi.

 

Atom a OZE

Raport omawia także w 2 rozdziałach kwestie współistnienia w sieci atomu oraz odnawialnych źródeł energii, a także porównuje energetykę jądrową i OZE. Zestawienie to warto wziąć pod lupę w związku z tym, że niektóre kraje, które zdawały się na dobre porzucić pomysł o inwestycjach atomowych, teraz zdają się prowadzić ponowne przymiarki do tego rozwiązania (Dania, Włochy, Belgia, Japonia) mając na uwadze spełnienie celów klimatycznych. Padła w tym kontekście opinia, że nie można mówić o atomie jako o zrównoważonym źródle energii, skoro do tej pory nigdzie na świecie nie zostało wybudowane docelowe repozytorium zużytego paliwa jądrowego.

Według konkluzji tej części raportu wyzwania i zagrożenia związane z technologią jądrową nie zmieniły się na przestrzeni dekad - są nimi niebezpieczeństwo wybuchu na skutek niekontrolowanej reakcji jądrowej i ochrona przed promieniowaniem. Dodatkowo atomowe inwestycje mają ekonomiczny sens, gdy są duże. Raport zestawia je z instalacjami solarnymi, które mogą być instalowane w małej skali, nawet przez prosumentów. Obecnie panele są najtańszym źródłem energii w Niemczech i to pomimo faktu, nie należą one do najsłoneczniejszych państw. W Chinach energetyka słoneczna zdeklasowała atom stanowiąc dużo większą część krajowego miksu energetycznego.

Nie oznacza to jednak, że odnawialne źródła energii nie mają swoich wyzwań w związku z czym sieć potrzebuje komplementarnych technologii stabilizujących system w czasie przeciążeń ze słońca i wiatru. Autorzy wskazują w tym miejscu na baterie przechowujące energię.

 

Polski atom

Opisując casus Polski raport zwraca uwagę na opóźnienia w projekcie elektrowni jądrowej Kopalino-Lubiatowo i na podwojenie jego szacowanych kosztów jeszcze przed rozpoczęciem budowy.  Cytuje reprezentantów PEJ, urzędników i polityków, którzy w następstwie zaledwie półrocznym podają różne liczby odnośnie terminu oddania elektrowni do użytku i jej kosztu. Najświeższe wypowiedzi dotyczą 192 miliardów złotych oraz roku 2028 jako rozpoczęcia budowy i terminów oddania 3 reaktorów do eksploatacji kolejno w  2036, 2037 i 2038 r.

Raport odnotowuje także fakt, że główny dostawca technologii – amerykański Westinghouse nie podjął się wzięcia na siebie roli głównego wykonawcy budowy, zapewne z powodu niepowodzeń w podobnych przedsięwzięciach w ubiegłej dekadzie. W związku z tym głównymi wykonawcami mają być amerykański Bechtel i PEJ.

Opisuje też wzięcie mechanizmu finansowania projektu pod lupę przez Komisję Europejską, a także częste i niewyjaśnione zmiany kierownictwa PEJ w ostatnich latach.

W raporcie jest też streszczenie wydarzeń związanych z planowaniem elektrowni jądrowej Pątnów z pierwotnym zaangażowaniem południowokoreańskiej firmy KHNP. W tym przypadku nie została wybrana jeszcze lokalizacja, co jest zaplanowane na 2027 r., a start budowy na 2032. Przy okazji tego postępowania wyniknęły kontrowersje pomiędzy Westinghouse a KHNP o naruszenie licencji w związku z potencjalnym transferem technologii reaktorów APR-1000/APR-1400.

Przytaczając polskie plany związane z budową SMR, raport wyraża opinię o niedostatecznej liczbie personelu Państwowej Agencji Atomistyki, która została ustanowiona do nadzorowania jedynie kilku ośrodków, a wraz z potrzebnymi licencjami dla projektu w centralnej Polsce już musiała zwiększyć zatrudnienie. Rodzi to pytanie o wydolność w przypadku wielu projektów i potencjalne opóźnienia, które już miały miejsce.

Analizując rozwój energetyki jądrowej w Polsce autorzy podsumowują, że spośród wielu podpisanych porozumień na projekty atomowe, szczególnie liczne w odniesieniu do SMR, jedynie projekt elektrowni w Lubiatowie i projekt ORLEN i Synthos Green Energy reaktorów BWRX-300, pomimo opóźnień, posuwają się do przodu. Zwracają uwagę na dynamiczny wzrost udziału źródeł odnawialnych w krajowym miksie energetycznym. W 2024 r. wiatr zapewniał 14,6% energii w Polsce, a słońce 9%. Udział paliw kopalnych natomiast spadł do 70% w 2024 r. porównując z 83% w 2021 r. „Innymi słowy podczas gdy dyskusje o programie jądrowym dominują w wiadomościach, odnawialne źródła energii zaczęły szybko dekarbonizować polski system energetyczny” - konkludują autorzy raportu.

Projekt jest realizowany w ramach inwestycji G1.1.4 KRAJOWEGO PLANU ODBUDOWY I ZWIĘKSZANIA ODPORNOŚCI:   WSPARCIE DLA INSTYTUCJI WDRAŻAJĄCYCH REFORMY I INWESTYCJE W RAMACH REPowerEU – wskaźnik G9G i finansowany ze środków Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności

Tagi

Stworzone przez allblue.pl