Mimo niemal trzech lat od wydania orzeczenia, rząd nadal nie wprowadził przepisów, które pozwalałyby obywatelom i organizacjom społecznym zaskarżać plany urządzenia lasu przed sądami krajowymi, mimo że są one podstawowym narzędziem zarządzania lasami na ponad ¼ terytorium kraju i bezpośrednio wpływają na skalę wycinek i ochronę przyrody.
Kary finansowe za fikcyjną ochronę
Decyzja Komisji Europejskiej pokazuje, że Polska od lat ignoruje wiążący wyrok Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2023 roku dotyczący dostępu do sądów w odniesieniu do planów urządzenia lasu. Brak wykonania tego wyroku oznacza, że organizacje społeczne nadal nie mogą skutecznie bronić przyrody, w tym obszarów Natura 2000, przed szkodliwymi decyzjami.
– komentuje Ewa Dąbrowska z ClientEarth.
W komunikacie Komisja Europejska podkreśliła, że dostęp do wymiaru sprawiedliwości jest kluczowym elementem prawa ochrony środowiska. To oznacza, że brak możliwości zaskarżania PUL-i narusza m.in. dyrektywę siedliskową, Kartę Praw Podstawowych UE, Konwencję z Aarhus międzynarodowe zobowiązania Polski.
ClientEarth od początku alarmował, że bez sądowej kontroli nad gospodarką leśną ochrona przyrody w Polsce pozostaje fikcją. Stanowisko to potwierdzają także najnowsze zalecenia Komitetu ds. Przestrzegania Konwencja z Aarhus. Rząd ma dziś ostatnią szansę na wykonanie wyroku TSUE - dalsza bezczynność grozi sankcjami finansowymi i dalszą degradacją polskich lasów.
– dodaje Ewa.
Jeśli Polska nie odpowie na wezwanie Komisji w wyznaczonym terminie lub jeśli zaproponowane działania okażą się niewystarczające, sprawa może zostać ponownie skierowana do Trybunału Sprawiedliwości UE, tym razem z wnioskiem o nałożenie kar finansowych.