PL   |   EN

Kod Czerwony dla ludzkości – czy zielone światło dla większego zniszczenia klimatu?

Kod Czerwony dla ludzkości  czy zielone światło dla większego zniszczenia klimatu?
źródło : pixabay.com
Podczas gdy aktywiści walczą o to, aby taksonomia utorowała drogę do prawdziwych działań na rzecz klimatu, przywódcy polityczni UE chcą zmienić nazwę gazu kopalnego i energii jądrowej na "zrównoważoną", gdy nie są one ani zrównoważone, ani ekologiczne, twierdzą Greta Thunberg i grupa młodzieżowych aktywistów klimatycznych.

Jak poważnie Emmanuel Macron, Olaf Scholz i Ursula von der Leyen podchodzą do powstrzymania kryzysu klimatycznego? Miesiąc temu światowi dyplomaci klimatyczni zebrali się w Glasgow, głosząc, że nadszedł czas, aby podjąć działania w związku z kryzysem klimatycznym. I nie wstydzili się wielkich słów. Plotka głosi, że gospodarz 26. konferencji klimatycznej ONZ, Alok Shama, nawet wylał łzy nad swoimi uwagami końcowymi. I na przebłysk czasu łatwo było uwierzyć, że nasi światowi przywódcy naprawdę zobowiążą się do wypełniania swoich obowiązków.


Minęło zaledwie kilka tygodni, zanim ich puste obietnice zostały ponownie odkryte. Obecnie toczymy walkę wokół taksonomii – czyli listy źródeł energii, które będą mogły dopłaty z budżetu europejskiego.


Podczas gdy aktywiści klimatyczni walczą o to, aby taksonomia utorowała drogę do prawdziwych działań na rzecz klimatu, "liderzy" ciężko pracowali nad rebrandingiem gazu kopalnego i energii jądrowej na "zrównoważoną", gdy nie są one ani zrównoważone, ani ekologiczne. To może przerodzić się w prawdziwy koszmar klimatyczny.


Ale zacznijmy od początku. Na początku tego roku Parlament Europejski uzgodnił listę zrównoważonych inwestycji (zwanych "taksonomią zrównoważonych działań"), wyraźnie wyłączając gaz kopalny – który emituje ponad 100 g emisji CO2 rocznie – ORAZ energię jądrową. Taksonomia została zbudowana na początkowym silnym wkładzie naukowców i przetrwała długą bitwę negocjacyjną w Brukseli. Zaczął wyznaczać globalny standard, który niezwykle popchnął nawet rosyjski rządowy bank inwestycyjny do pójścia za przykładem UE i wykluczenia gazu z własnej "rosyjskiej taksonomii". Wydawało się, że UE poważnie myśli o pozostaniu w zgodzie z porozumieniem paryskim. Aż do teraz. Wbrew decyzjom parlamentu, liderzy tacy jak Macron czy Draghi poddają się przemysłowi paliw kopalnych (niespodzianka!). Scholz jest niezdecydowany, Morawiecki wykorzystuje sytuację Polski, aby opóźnić wszelkie działania na rzecz klimatu, podczas gdy Von der Leyen walczy o stworzenie wymaganej większości.


Nauka jest jasna: raport AR6 IPCC i plan działania Międzynarodowej Agencji Energetycznej dotyczący zerowej emisji netto pokazały, że w budżecie UE na emisje nie ma miejsca na nowe gazy kopalne. Ale ci u władzy tworzą chaos w ostatniej chwili, rozwadniając taksonomię. Ursula von der Leyen, Macron, Scholz, Draghi, Morawiecki – kogo próbujesz oszukać? Czy myślałeś, że nie zwrócimy na to uwagi? Diabeł tkwi w szczegółach – zwłaszcza jeśli chodzi o działania na rzecz klimatu. Żyjemy w czasach narastających kryzysów, ale przede wszystkim dlatego, że nie ma miejsca na decyzje, takie jak pozwolenie na te fałszywe działania w dziedzinie klimatu. Nie ma teraz miejsca na żadną decyzję, która opóźnia osiągnięcie rzeczywistej zerowej emisji.


Europa ponosi historyczną odpowiedzialność za poważne potraktowanie tego kryzysu i przyspieszenie odpowiedniej redukcji emisji. Ale historia pokazuje nam również, że Europa ma wielką zdolność do zmian. Kiedyś była kolebką rewolucji przemysłowej – teraz musi iść drogą do kolejnej transformacji, ale tym razem z ekologią i sprawiedliwością w sercu. Ta ścieżka nie jest zależna od paliw kopalnych.


Zacytujmy kolejny moment z COP26. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans zakończył przemówienie, mówiąc o nas, nowym pokoleniu, które przeżyje konsekwencje swojej chciwości i bezczynności. "Nie wybaczą nam, jeśli ich dzisiaj zawiedziemy" - powiedział. Dzisiaj jest również ten dzień. Propozycja dodania gazu i energii jądrowej do taksonomii oznacza jedno i tylko jedno: nasi politycy nie mają zamiaru traktować kryzysu klimatycznego jak kryzysu. I Timmermans ma rację: nie wybaczymy im.

Stworzone przez allblue.pl